Nie potrafię się wypowiedzieć na temat tego filmu.
Liam Neeson zagrał na prawdę bardzo dobrze, jednak cała akcja.
Już mówię, nad czym znowu marudzę.
Pierwsze 90 minut filmu - ojojoj! Świetny scenariusz, nagranie, kurde wszystko cud - miód i malina!
Cała akcja trzyma w napięciu, wszyscy się głowią, jaka będzie następna podpowiedź, co ten 'terrorysta' zrobi.
Kto. Nim. Jest.
Nie powiem wam, kto nim jest. Jednak powiem, że ostatnie 15 minut filmu to było czyste dno.
Tak jakby wszystkim nagle odechciało się grać i robili to na odwal się. Sam Neeson chyba się już nudził. I ta strzelanina i to przesłodzone duo - dziewczynka i Bill. Uważam, że nie był to potrzebny wątek. Temat wstążki i strachu - okej, jednak jedna z ostatnich scen była niepotrzebna. Po prostu.
Nie wiem co mam powiedzieć. Dosłownie.
Nawet nie ocenie, bo nie wiem jak. W mojej głowie jeszcze jest mętlik.
A co wy sądzicie o tym filmie?
Mi film podobał się bardzo, ale to bardzo! Niestety jestem dość spostrzegawczą osobą, więc gdy tylko było możliwe, dowiedziałam się kto wysyłał SMS-y :/ Gdybym miała go oceniać, to dałabym mu 7/10. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń___________
xmonmondeextraterrestex.blogspot.com