sobota, 31 maja 2014

Czarownica

Wczoraj odbyła się premiera tego filmu, a ja go obejrzałam odrobinkę wcześniej.

Miałam przyjemność uczestniczyć w przedpremierzę tego filmu. Ja oczywiście wolę napisy, bo lubię słyszeć głoś aktorów, jednak zniosłam dubbing. 

Nie chcę spoilerować/zdradzać fabuły, tylko na prawdę bardzo chce wam go polecić. Troszkę humoru, troszkę czarów i odrobinę na prawdę fajnych momentów. Muszę także przyznać, że cała charakteryzacja Angeliny czy też to jak dobrze zagrała w tym filmie... po prostu Ah. Byłam tak pozytywnie zaskoczona. Ja osobiście uwielbiam czasami obejrzeć takie disneyowskie bajki i po prostu się pośmiać. Czasem nie potrzeba żadnego super mądrego filmu, tylko wystarczy taki mały przyjemny zapychacz czasu. 

Weźcie rodzeństwo, swoje dziecko czy też nawet idzćie sami na ten film, bo na serio - warto.

9/10
A jak wam się podobał ten film?

sobota, 24 maja 2014

Pan od muzyki

Jest to film, który oglądałam na zastępstwie w szkole. Skończyliśmy na początku, a ja wróciłam do domu i od razu go odszukałam i dokończyłam. Jedyne co mogę powiedzieć to.. bardzo ładny film. Mówię tu o całokształcie. Nagranie i ucharakteryzowanie dzieci i miejsca było fantastyczne. Cała akcja rozgrywa się w domu dla trudnych lub osieroconych chłopców. Jest sporo śmiechu, smutku i pyskowania. Nowy wychowawca, jako pierwszy daję radę okiełznać dzieciaki i zmienia ich na lepsze. Wszystko za pomocą muzyki. 

Nie chcę wam zdradzać więcej, bo to byłby grzech przeciw tej produkcji. Moim zdaniem każdy powinien ją zobaczyć i wsłuchać się w ścieżkę dźwiękową, która siedzi mi w głowie do dziś!

A co wy sądzicie o tym filmie?


Jak zauważyliście - nie było mnie cały miesiąc. Przychodzę na spowiedź... 

Wiem, miałam pisać codziennie. Ale czy wy widzicie co się dzieję za oknem? Tak pięknie, tak ciepło. Nie mogę siedzieć przy komputerze, bo wariuję. + jakikolwiek brak inspiracji czy pomysłu. 

Mam pomysł - choruję. Każdy z was był chory. Jak ja jestem chora to zazwyczaj gram w simsy, oglądam telewizję bądź śpię. Unikam internetu jak ognia, bo wiem, że jak zobaczę jak moi zdrowi znajomi się bawią to się wkurzę i po cudownym humorze. Jestem zdrowa, brak inspiracji, brak internetu. Mojej kochanej mamie dziękuję za wykupienie szybszego internetu, który nie działał przez ponad tydzień. Uśmiałam się jak nigdy, bo wraca z pracy zadowolona, że teraz będzie mogła częściej pracować w domu, a tu dupa blada. Wczoraj bodajże WiFi wróciło do żywych i postanowiłam, że coś napiszę. Wypadałoby. 

Może to i lepiej, może dla niektórych gorzej, ale notki pojawiać się będą raz w tygodniu w soboty. 
Chcę spędzić czas na świeżym powietrzu i was do tego też zachęcam! 
Filmy i seriale oglądajcie podczas burzowych dni!

sobota, 3 maja 2014

2x01 Devious Maids

Recenzja może zawierać Spoilery zdradzające treść serialu. 

Na tym blogu możecie na pewno znaleźć recenzję pierwszego odcinka serialu Devious Maids. Postanowiłam, że pierwszy drugiego sezonu, także się tu znajdzie. 

Nie ma co, nie rozpisałam się wtedy. Jednak pozwolę sobie zaktualizować tamtą recenzję. Wspomniałam tam o mojej zasadzie "PO" (Pilotowy/Pierwszy Odcinek [tylko pierwszy sezon]). W mojej głowie, gdy powstaje serial, scenarzyści oraz producenci mają wizję jak to wszystko będzie wyglądać. Pierwszy odcinek jest robiony pod załogę i ich zachcianki. Jednak z kolejnymi odcinkami, chyba ktoś tam czyta opinię widzów i zmieniają troszeczkę kierunek, w którym serial podąża, bądź zmieniają odrobinkę bohaterów. Nie wiem czy tak jest na prawdę, ja tak sobie wymyśliłam. Jednak moja teoria bardzo często się sprawdza. Tamten odcinek troszeczkę wybiegł poza moją zasadę i mnie zachwycił. Zachęcał do oglądania, bez narzekania. Pierwszy sezon minął szybko, na drugi się musiałam naczekać. 

Pierwszy odcinek drugiego sezonu, także mnie zachwycił. Nie ustawiałam poprzeczki ani za nisko, ani za wysoko. Znałam standard tego serialu i wiedziałam czego się mogę spodziewać. Pomimo tego, że byłam świadoma jak rozwijał się serial i na jakim etapie jest teraz, oglądałam ten odcinek bardzo zachwycona. Ujrzałam kilku nowych bohaterów, trochę już tajemnic i przede wszystkim nowy punkt kulminacyjny - ataki na domy Beverly Hills w stylu Robin Hood'a. Dobry pomysł? Pożyjemy, zobaczymy. Myślę, że serial da radę, a może nawet nas bardzo zaskoczy. 

A co wy sądzicie o tym serialu? 

Wiem, przepraszam, nie było kilku notek. Jednak ostatnio bardzo tracę chęć na siedzenie przy komputerze i spędzam ten czas z rodziną i znajomymi. Zrobię kilka notek roboczych i postaram się je wam wrzucać codziennie zgodnie z obietnicą :)