poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Poradnik pozytywnego myślenia

Nie było mnie przez jakieś czas, bo oglądałam dużo filmów :D Zmieniamy wygląd postów!

Tytuł: "Poradnik pozytywnego myślenia"
Oryginalnie: "Silver Linings Playbook"
Rok produkcji: 2012
Opis: Młody mężczyzna (Pat) z zaburzeniami psychicznymi po ośmiu miesiącach w psychiatryku wraca do domu. Mieszka z matką i ojcem, który ma bzika na punkcie futbolu i zabobonów. Do ośrodka trafił po napaści na mężczyznę, którego przyłapał pod prysznicem ze swoją żoną Nikki. W tle zdrady Nikki z nauczycielem historii leciała piosenka ze ślubu Pata i kobiety. Główny bohater poznaje Tiffany, która owdowiała, jednak sama się do tego przyznaje, że też ma problemy ze sobą. Po śmierci męża wpadła w depresję i puszczała się z mężczyznami i kobietami, przez co zwolniono ją z pracy. Tiffany proponuje, że da Nikki list od Patricka w zamian za to, że zatańczy z nią w konkursie. Po kilku wybuchach złości, nieprzyjemnych momentach i kłótniach wszystko po pewnym czasie się miesza i układa.

Recenzja: Ten film, ogłaszam moim nowym ulubionym filmem. Kocham Coopera za talent aktorski, którego większość pseudogwiazdeczek filmowych może mu pozazdrościć, a za tą rolę kocham go jeszcze bardziej. Oh, Jennifer. Ją podziwiałam zanim jeszcze stała się sławna i jest to bardzo utalentowana aktorka, która tak samo jak Bradley, może poszczycić się wielkim darem. Aż miło oglądać tak dobrze zagrany film, jakby to nie byli aktorzy tylko normalni cywile, którzy właśnie w tym momencie przeżywają tę historię. Ten film jest tak naładowany emocjami, że trudno nadążyć nad swoim umysłem. Pomimo wątpień wiedziałam, że na końcu będą razem, ale to wszystko było tak nieprzewidywalne, że aż mam ochotę oglądać to jeszcze i jeszcze raz. Najlepiej spędzone dwie godziny w moim życiu. Aż grzech nie zatonąć w myślach po takim dziele. Więcej takich filmów panie Davidzie Russellu z Jen i Bradleyem, więcej! 

piątek, 12 lipca 2013

Piękna i Bestia / Beauty and The Beast 1x01

Więcej się w jednym odcinku chyba upchnąć nie dało.

Chyba każdy z nas ma coś takiego, że mówimy sobie "Czemu nie można upchnąć tego w jednym odcinku?", "Domyśl się dziewczyno!", "Jak możesz się w nim nie zabujać?", jednak gdy przychodzi co do czego to jesteśmy odrobinkę zawiedzeni - przynajmniej ja. Jak dla mnie, ten odcinek był za bardzo naciągany. Autorzy tego serialu chcieli chyba przechytrzyć innych, dając widzom najpierw wszystko na wyciągnięcie ręki. Zawsze czekamy, aż bohaterowie dowiedzą się wszystkiego i się w sobie zakochają, a tutaj dostaliśmy wszystko w pierwszych czterdziestu minutach. Ja osobiście chcę, żeby wszyscy od razu się wszystkiego dowiedzieli, jednak gdy tak jest - dochodzę do wniosku, że ciekawsze jest to czekanie. I to zauroczenie się od razu Cat do Victora, o ile dobrze pamiętam? Strasznie dziwne. Normalny człowiek, raczej by najpierw miał jakieś problemy z ogarnięciem uczuć po takiej dawce wiedzy, a ona pstryknęła po prostu palcami na cały świat, śmiejąc się w twarz innym i mówiąc "wiedziałam!". I to upozorowanie swojej śmierci tylko dlatego, że go szukali? Od razu na łatwiznę? A co z ukrywaniem się, a co z jakimiś intrygami? Od razu, "papa, dajcie mi spokój - jestem martwy". Moim zdaniem, ten odcinek im nie wyszedł. Mam nadzieję, że kolejne będą lepsze, jednak nie wiem czy chcę dalej oglądać. Jedyne co teraz pozostaje zagadką dla mnie to kogo on stracił, gdyż był wątek, że Victor powiedział do Cat: "wiem jak to jest stracić ukochaną osobę". Niech zgadnę, miał dziewczynę bądź narzeczoną, którą zabili ci, którzy zrobili z niego mutanta bo coś tam. Mam rację? Jeśli nie to (i hope so) będę dalej oglądać. Wiem - marudzę, ale jeszcze do czegoś muszę się przyczepić. Ucharakteryzowanie go na tego misia grizzly to zły pomysł. Taki przystojny aktor, a mejkap okropny. Niech ma jeszcze brązowiutkie bujne włosy na rękach i na brodzie jak Mason z Wizards of Waverly Place:
Szczerze? Jak na razie mi się nie podoba ten serial. Oglądasz go? Wyraź swoją opinię na temat Beauty and The Beast w komentarzu, a na pewno odpowiem! Wszelka konstruktywna krytyka będzie przyjmowana, obrażanie mnie i innych użytkowników za wyrażenie swojej opinii - usuwana. 

Całkowita ocena tego odcinka: 3/10

Spadaj, tato!

Zmęczyłam się, oglądając to. 

Nie przepadam za wulgarnymi filmami, wyjątki z jakimi dotychczas się spotkałam to trzy części Kac Vegas. Ten film nie przypadł mi do gustu. Ciągnął się w nieskończoność, był przewidywalny i nudny. Adam Sandler nie nadawał się moim zdaniem do tej roli, pomimo tego, że dobrze mu wyszło zagranie jej. Ucharakteryzowanie go nie było na plus, a jego styl bycia typowy dla pijanych tatusiów z hollywoodzkich filmów. Może wam się to dzieło spodoba, jednak mi nie. A szkoda, bo A. Samberg świetnie sobie poradził. 


Czy polecam? Osobiście - nie, ale kto co lubi.
MOJA całkowita ocena - 2/10


*przypominam iż recenzje na blogu, są moimi własnymi prywatnymi opiniami na temat danego dzieła*

poniedziałek, 8 lipca 2013

Szeptem - Becca Fitzpatrick

Ah, właśnie tego potrzebowałam na upalne letnie dni. Do tego grecka kawa frappe robiona przez moją babcię i jestem w raju!

Oh Patch. Tak bardzo Cię kocham. Książka jest przewspaniała. Uwielbiam takie mroczne wcielenia jak on, które dla dziewczyny się zmieniają w troskliwą i kochającą istotę. Po za tym, nawet w książce wyobrażając sobie jest mega ciachem, a takiemu się nie odmawia. Nigdy. Nora jest odrobinkę nudną bohaterką, jednak jej przemyślenia i to jak się zachowuje nadaje kolor tej książce, dzięki czemu jest o wiele przyjemniej ją czytać. A Vee jest taką typową przyjaciółką, która jest chyba w każdym filmie, książce i serialu, ale ją także uwielbiam. Nie chcę wam zdradzać fabuły, więc może powiem coś na temat szaty graficznej i jej stylu. 

Okładka jest przepiękna, bardzo zachęca do kupna, a wypukłe elementy dodają lekkości. Szare, czarne i białe kolory dodają książce elegancji i klasyczności. Jednak czerwone akcenty sprawiają, że człowiek sobie myśli "Czyżby coś kryminalnego? Krew? A może zwykły przypadek? Muszę się przekonać!". Tekst jest pisany bardzo łatwym językiem oraz jest bardzo dopracowany. Sposób pisania jest bardzo poukładany i złożony, a zasób słów pisarki bardzo bogaty. 

Czy polecam? Bardzo!
Całkowita ocena: 10/10 !!!

Narzeczony mimo woli / The Proposal

Może jakoś się nie posikałam ze śmiechu, ale nudzić się nie nudziłam. 

Lubię Sandrę Bullock, kocham Ryana. Nie ma co się rozpisywać, bo na pewno większość ludzi już widziała ten film. Ciekawy, inny, ale przewidywalny. Zakończenie jak każde inne, co poradzić. Bardzo mi się spodobało gdy Margaret z poukładanej bizneswoman zamieniła się w delikatną, zakochaną i dojrzałą kobietę. Andrew Paxton był bardzo ciekawą postacią, no i nie oszukujmy się, każda z nas - dziewczyn, chciałaby mieć takiego nawet tylko chłopaka. 

Polecam? Tak!
Ocena: 7/10

niedziela, 30 czerwca 2013

Hart of Dixie {dwa sezony}

Powróciłam! Wow!

Nie było mnie długo, to prawda, ale mamy wakacje - co oznacza więcej wychodzenia ze znajomymi i mniej snu w nocy, aby nadrobić zaległości z serialami. Ja czekając na nowe odcinki Pretty Little Liars, złapałam cudeńko, na które polowałam od pół roku. Hart of Dixie (Doktor Hart) to chyba najlepszy serial. Ten post będzie raczej długi, ponieważ postaram się opowiedzieć coś o głównych bohaterach. Nie będzie to ich biografia, lecz to co o nich sądzę. 

SPOJLERY, SPOJLERY EVERYWHERE! 

Bardzo lubię Zoe, bo wie czego chce i do tego dąży. Ma podobne cechy do mnie: chowa się ze swoimi uczuciami, wie czego chce, jednak uszczęśliwia ją co innego. Hart ma niezły temperament i bardzo się stara wpasować do miejsca, z jakim nigdy nie miała do czynienia. Bywa irytująca, bo ma momenty kiedy uważa, że wszystko jej się należy, ale nagle ją coś olśni i powraca do swojej prawdziwej postaci. 

Na prawdę muszę się wypowiadać na temat Wade'a? Jezus Maria! Jest to jeden z nielicznych postaci, które sprawiają, że mam problemy z oddychaniem. Tacy aktorzy i postacie zdarzają się niesamowicie rzadko. Wtedy po nocach mi się śnią wymarzone historyjki etc. Wade Kinsella to mój ideał faceta. No bo jaka dziewczyna/kobieta nie chciała mieć przystojnego adoratora, tzw. bad boya, który dla niej zamieni się w faceta marzeń? Popełnił błąd zdradzając Zoe, oj tak. A czekałam na ten związek jak głupia, ale jesteśmy w końcu tylko ludźmi, no nie? Gdyby mnie ktoś zdradził, nie wybaczyłabym tego nigdy, ale jednak gdy patrzę na to z innej perspektywy, to druga szansa czasem musi być konieczna bo wyleczeniu ran. Dlatego czekam, aż się znowu zejdą! 

Ugh, nie lubię chłopaka. To znaczy lubię gdy jest z kimś w związku, a nie gdy się przystawia do Zoe. Zachowuje się wtedy jak mała dziewczynka z uśmiechem chomika. Mówię teraz całkiem serio. Lubiłam go gdy był z Lemon, ale najbardziej gdy był z Tansy. Jednakże oczywiście wszystko zepsuł. Gansy to była świetna para, dlatego nie rozumiem czemu George nie pojechał z nią tam gdzieś daleko. Świat jest duży, przecież w Bluebell jest jeszcze drugi prawnik - mąż tej takiej starej blondi, co miała taki fikuśny kapelutek. Mam nadzieję, że Tans i George się jeszcze spikną. 

Kocham go! Mogę za niego wyjść? Lavon jest taki uroczy. Jest wielki, ale jest jak malutki szczeniaczek. I jak się uśmiecha to mu się tak śmieszne nos marszczy. Jest świetnym przyjacielem, ale jeśli chodzi o to z kim miałby być to najbardziej mi się podoba z Lemon. Tylko nie w ukryciu. Publicznie. Chociaż Annabelle także do niego pasuje. Tylko nie Ruby - jej nie trawię. No i oczywiście kocham jego "No, no, no, no, no!" KLIK

W pierwszym sezonie jej nie lubiłam, w drugim pokochałam. Jaime King jest stworzona do tej roli, tylko tyle mam do powiedzenia + jej teksty są boskie :D


Myślę, że to tyle, jeśli będziecie chcieli zrobić update jeszcze kilku postaci -> piszcie w komentarzach :)

*zdjęcia nie są moją własnością, znalazłam je na stronie bing.com*

czwartek, 13 czerwca 2013

Devious Maids - 01x01

Yay! Nowy do oglądania i premierowy serialik! 

Świetny! Dopisuje go do listy moich ulubionych seriali, po pierwszym odcinku! Zazwyczaj nowe seriale mają to do siebie, że pierwszy odcinek nie zawsze zachęca do oglądania. Jednakże to.. To jest to co lubię! Trochę zagadek, trochę płaczu, trochę śmiechu. I przede wszystkim fajna fabuła. 

Całkowita ocena: 9/10

wtorek, 4 czerwca 2013

Bates Motel - 01x01

Czekałam na ten serial od lutego bodajże, a gdy już była premeria... zapomniałam jak się nazywa!

Myślałam że mnie jakoś zachwyci, a oglądałam tylko dlatego że ładowało mi się The Walking Dead. Dla mnie szału nie było. Nie lubię motywów zbrodni przeciwko kobietom (to co się stało matce Normana), ale także nie podobało mi się to jak postąpiła Norma. Raczej nie będę oglądać tego serialu, chyba że już na serio nie będę mieć co oglądać, bo ten odcinek był nudny. Może reszta jest lepsza, ale wątpię. 

Czy będę dalej oglądać? Jak mi się już wszystko pokończy. 
Warte polecenia? Kto co lubi.
Ocena danego odcinka: 3/10 

czwartek, 30 maja 2013

Truman Show

Czyli coś, co każdy fan Jima Carreya zobaczyć musi. 

Oh Jim Carrey. Pamiętam, że gdy byłam mała to z tatą i siostrą oglądaliśmy filmy (tylko komediowe) z na serio dobrymi aktorami. Byli to: Eddie Murphy, Jackie Chan, Owen Wilson, Morgan Freeman i oczywiście Jim Carrey. Natrafiłam na ten film przypadkowo, na filmwebie i pomyślałam "Jak z Jimem, to musi być dobry". Siedziałam jak zahipnotyzowana i patrzyłam się w ten monitor. Śmiałam się jak głupi do sera, nawet z min Carreya. Super film! 

Całkowita ocena: 9,5/10

Larry Crowne / Larry Crowne: uśmiech losu

A na to cudo, wpadłam przypadkiem. 


Kolejny super film z Tom Hanksem, tym razem przesłaniem jest "nigdy nie jest za późno by osiągnąć jakiś sukces". Przynajmniej ja to tak odebrałam. Na prawdę, niesamowita rzecz. Trochę śmieszna, bo ten chłopak Talii jest o nią zazdrosny i daje to głównemu bohaterowi znać we wcale nie subtelny sposób. O dziwo ważnym i śmiesznym/głównym (niepotrzebne skreślić) punktem jest skuter. Bo to od niego się wszystko zaczęło. Poznanie Talii i jej znajomych, nawiązanie tematu z Mercy na temat GPS czy co to tam było. Fajny, relaksujący film. Zróbcie sobie do tego dziewczyny jakiś zdrowy sok, jakąś maseczkę na twarz i na serio, przy tym możecie się zrelaksować! :)

Czy żałuje że obejrzałam? Nie. 

Czy jest warty polecenia? Taktaktaktaktaktaktak :3
Całkowita ocena: 8,5/10

Forrest Gump

Wracam z powrotem, bo dziś jest mój maraton filmowy! Yay! Należę(łam) do tej mniejszości, któa NIGDY nie widziała filmu "Forrest Gump". No cóż, aż do dnia dzisiejszego. 


Zapewne już to widzieliście, a jeśli nie - to nic nie piszę o czym to jest. To trzeba po prostu obejrzeć. Przesłanie jest tak głębokie, że nie wiem jak moja psychika to zniosła. Piękny film, na prawdę. Za mniej więcej dziesięć, piętnaście lat, moje dzieci będą musiały obejrzeć ten film by ujrzeć wartości życia. Piękna historia, świetna gra aktorska, no i bardzo dobrze dobrana muzyka.  Nic dodać, nic ująć. Mój hit!


Czy żałuje że obejrzałam? HELL NO. 
Czy jest warty polecenia? HELL YEAH. 

Całkowita ocena: 10/10 

Revolution - 19x01


*Oglądam wiele seriali, niektóre mają nawet po 8 sezonów, dlatego recenzję odcinków dodaję od najnowszych* 

Niestety kończą się już sezonu i będzie trzeba czekać do września, bądź października. Na szczęście już niedługo kolejny sezon Pretty Little Liars! 


Zapewne nie znacie tego serialu, bo jest nowy, rozpoczął się dopiero we wrześniu tego roku. Jednak dziś miałam okazję zobaczyć dziewiętnasty odcinek pierwszego sezonu. Finałowym odcinkiem będzie numer dwadzieścia. 


W skrócie o serialu: bardzo kreatywny pomysł! Natychmiast zapraszam was do oglądania tego dzieła, którego reżyserem o ile się nie mylę jest Eric Kripke, także reżyser Supernatural (przepraszam za jakieś błędy, ale piszę z pamięci c: ). 

Odcinek był super! Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Ostatnio najciekawszym tematem dla mnie jest syn Monroe. Zastanawiam się czy go w ogóle odnajdzie i jakie relacje będą między nimi. Gdy Miles się dowie o tym że Bass kiedyś miał romans z jego narzeczoną... No... Coś czuję, że nie będzie wesoło. 
No i ten bunt Neville. To będzie dopiero jedna wielka zadyma. A co z Jasonem i Charlie? Tak bardzo chcę, aby byli razem, ale Charlie nie potrafi mu zaufać. Co prawda był wcześniej szpiegiem dla Republiki Monroe, ale teraz się chłopak stara. Bierz go Charlotte, póki ciepły i przyjazny!

To znowu ty / You Again

Wczoraj wraz z moją siostrą, po graniu na Xboxie, miałyśmy ochotę na film. Weszłyśmy na kinomaniak.tv i wyskoczył nam duży napis "To znowu ty". 

Nie wiem czy była to wina godziny i że byłam po dwóch godzinach tańca, czy też wina reżysera, ale początek moim zdaniem był nudny. Potem się dopiero rozkręciło! Film opowiada o Marnie, której pełne nazwisko brzmi Marnie Olivia Olsen. W liceum powstało nazwisko MOO, a pewna JiJi ją przez to gnębiła. W 2002 roku wszyscy ze szkoły mieli nagrać krótki film, który wrzucą do kapsuły czasu ich liceum. Miała ona zostać otwarta w 2052. Tak się jednak nie stało. Szczęśliwa Marnie na początku filmu dostałam awans jako wiceprezes firmy w Nowym Jorku, jednak nie pojechała tam od razu. Jej brat żenił się z niejaką Joanną, której Marnie ponoć nie znała. W samolocie, główna bohaterka dowiedziała się że wybranka brata to JiJi! Film później bardzo się rozkręca! 

Czy żałuje że obejrzałam? Nie. 
Czy jest warty polecenia? Jak najbardziej tak. 

Całkowita ocena: 7/10 - był trochę przewidywalny. 

Witajcie!

Cześć. Nazywam się Karolina i postanowiłam, że założę bloga, na którym recenzować będę to co ostatnio widziałam lub czytałam. Jestem kino i serialomaniaczką (na serio!), ale czasami też czytam książki, dlatego na pewno nie będziecie się nudzić :) 
Za szablon dziękuje Zaczarowanym Szablonom :)
Już niedługo pierwszy post!