Nie było mnie przez jakieś czas, bo oglądałam dużo filmów :D Zmieniamy wygląd postów!
Tytuł: "Poradnik pozytywnego myślenia"
Oryginalnie: "Silver Linings Playbook"
Rok produkcji: 2012
Opis: Młody mężczyzna (Pat) z zaburzeniami psychicznymi po ośmiu miesiącach w psychiatryku wraca do domu. Mieszka z matką i ojcem, który ma bzika na punkcie futbolu i zabobonów. Do ośrodka trafił po napaści na mężczyznę, którego przyłapał pod prysznicem ze swoją żoną Nikki. W tle zdrady Nikki z nauczycielem historii leciała piosenka ze ślubu Pata i kobiety. Główny bohater poznaje Tiffany, która owdowiała, jednak sama się do tego przyznaje, że też ma problemy ze sobą. Po śmierci męża wpadła w depresję i puszczała się z mężczyznami i kobietami, przez co zwolniono ją z pracy. Tiffany proponuje, że da Nikki list od Patricka w zamian za to, że zatańczy z nią w konkursie. Po kilku wybuchach złości, nieprzyjemnych momentach i kłótniach wszystko po pewnym czasie się miesza i układa.
Recenzja: Ten film, ogłaszam moim nowym ulubionym filmem. Kocham Coopera za talent aktorski, którego większość pseudogwiazdeczek filmowych może mu pozazdrościć, a za tą rolę kocham go jeszcze bardziej. Oh, Jennifer. Ją podziwiałam zanim jeszcze stała się sławna i jest to bardzo utalentowana aktorka, która tak samo jak Bradley, może poszczycić się wielkim darem. Aż miło oglądać tak dobrze zagrany film, jakby to nie byli aktorzy tylko normalni cywile, którzy właśnie w tym momencie przeżywają tę historię. Ten film jest tak naładowany emocjami, że trudno nadążyć nad swoim umysłem. Pomimo wątpień wiedziałam, że na końcu będą razem, ale to wszystko było tak nieprzewidywalne, że aż mam ochotę oglądać to jeszcze i jeszcze raz. Najlepiej spędzone dwie godziny w moim życiu. Aż grzech nie zatonąć w myślach po takim dziele. Więcej takich filmów panie Davidzie Russellu z Jen i Bradleyem, więcej!


