Powróciłam! Wow!
Nie było mnie długo, to prawda, ale mamy wakacje - co oznacza więcej wychodzenia ze znajomymi i mniej snu w nocy, aby nadrobić zaległości z serialami. Ja czekając na nowe odcinki Pretty Little Liars, złapałam cudeńko, na które polowałam od pół roku. Hart of Dixie (Doktor Hart) to chyba najlepszy serial. Ten post będzie raczej długi, ponieważ postaram się opowiedzieć coś o głównych bohaterach. Nie będzie to ich biografia, lecz to co o nich sądzę.
SPOJLERY, SPOJLERY EVERYWHERE!
Bardzo lubię Zoe, bo wie czego chce i do tego dąży. Ma podobne cechy do mnie: chowa się ze swoimi uczuciami, wie czego chce, jednak uszczęśliwia ją co innego. Hart ma niezły temperament i bardzo się stara wpasować do miejsca, z jakim nigdy nie miała do czynienia. Bywa irytująca, bo ma momenty kiedy uważa, że wszystko jej się należy, ale nagle ją coś olśni i powraca do swojej prawdziwej postaci.
Na prawdę muszę się wypowiadać na temat Wade'a? Jezus Maria! Jest to jeden z nielicznych postaci, które sprawiają, że mam problemy z oddychaniem. Tacy aktorzy i postacie zdarzają się niesamowicie rzadko. Wtedy po nocach mi się śnią wymarzone historyjki etc. Wade Kinsella to mój ideał faceta. No bo jaka dziewczyna/kobieta nie chciała mieć przystojnego adoratora, tzw. bad boya, który dla niej zamieni się w faceta marzeń? Popełnił błąd zdradzając Zoe, oj tak. A czekałam na ten związek jak głupia, ale jesteśmy w końcu tylko ludźmi, no nie? Gdyby mnie ktoś zdradził, nie wybaczyłabym tego nigdy, ale jednak gdy patrzę na to z innej perspektywy, to druga szansa czasem musi być konieczna bo wyleczeniu ran. Dlatego czekam, aż się znowu zejdą!
Ugh, nie lubię chłopaka. To znaczy lubię gdy jest z kimś w związku, a nie gdy się przystawia do Zoe. Zachowuje się wtedy jak mała dziewczynka z uśmiechem chomika. Mówię teraz całkiem serio. Lubiłam go gdy był z Lemon, ale najbardziej gdy był z Tansy. Jednakże oczywiście wszystko zepsuł. Gansy to była świetna para, dlatego nie rozumiem czemu George nie pojechał z nią tam gdzieś daleko. Świat jest duży, przecież w Bluebell jest jeszcze drugi prawnik - mąż tej takiej starej blondi, co miała taki fikuśny kapelutek. Mam nadzieję, że Tans i George się jeszcze spikną.
Kocham go! Mogę za niego wyjść? Lavon jest taki uroczy. Jest wielki, ale jest jak malutki szczeniaczek. I jak się uśmiecha to mu się tak śmieszne nos marszczy. Jest świetnym przyjacielem, ale jeśli chodzi o to z kim miałby być to najbardziej mi się podoba z Lemon. Tylko nie w ukryciu. Publicznie. Chociaż Annabelle także do niego pasuje. Tylko nie Ruby - jej nie trawię. No i oczywiście kocham jego "No, no, no, no, no!" KLIK
W pierwszym sezonie jej nie lubiłam, w drugim pokochałam. Jaime King jest stworzona do tej roli, tylko tyle mam do powiedzenia + jej teksty są boskie :D
Myślę, że to tyle, jeśli będziecie chcieli zrobić update jeszcze kilku postaci -> piszcie w komentarzach :)
*zdjęcia nie są moją własnością, znalazłam je na stronie bing.com*